Po co mi właściwie cały ten UX?

UX — co to i po co to?

UX to aktualnie modne hasło sprzedażowe. „Buzzword”, którym chętnie przerzucają się technologicznie uświadomieni blogerzy w burzliwych dyskusjach pod własnymi wpisami. Nowocześnie brzmiąca fraza, która nadaje zachodniego sznytu kolejnym portalowym zestawieniom zawodów przyszłości. Punkt w kosztorysie, chętnie dopisywany przez pracowników agencji interaktywnych i projektantów stron internetowych.  Ot, kolejna etykietka przylepiana temu, co dobrzy projektanci dostarczali od dawien dawna — dobrym projektom dopasowanym do potrzeb klienta, użytkowników oraz zgodnych z aktualnymi trendami estetycznymi.

Wszystkie powyższe stwierdzenia są prawdziwe. I zarazem kompletnie chybiają istotę rzeczy.

UX to skrót od User eXperience. Zatem najbardziej oczywista definicja mogłaby brzmieć następująco:

UX to suma doświadczeń użytkowników w kontakcie z produktem.

Projektowanie UX to zatem projektowanie doświadczeń. To określenie jest jednak tak ogólne i nieprecyzyjne, że może oznaczać właściwie wszystko, a zatem nie daje nam nic.

W starej przypowieści ślepcom pokazano słonia. Pierwszy złapał za trąbę i stwierdził, że słoń to rodzaj węża; kolejny chwycił za ogon i ogłosił, że słoń jest rodzajem liny; inny dotknął nogi i uznał, że słoń to mięsista kolumna; kolejny złapał za kieł i uznał, że słoń to włócznia. I niby wszyscy mieli rację, ale żaden z nich nie zrozumiał, czym właściwie jest słoń. Mówiąc tak krótko, że nawet w tweecie się zmieści: UX jest jak słoń, którego każdy widzi po swojemu.

slonjakijest
Słoń jaki jest, każdy widzi.

UX dla użytkowników

Użytkownik oczekuje, że narzędzia, którymi się posługuje, i strony internetowe, które odwiedza, będą wygodne, a nawet przyjemne w użyciu. Chciałby też, aby umożliwiły sprawne zrealizowanie jego zamiarów. I nie ma tu znaczenia, czy chodzi o znalezienie informacji o godzinie odjazdu pociągu, zamówienie biletu do kina, kupienie w internecie nowej glebogryzarki czy ubezpieczenia na samochód. Użytkownik chce załatwić sprawę efektywnie, szybko i przyjemnie. Nie chce zastanawiać się nad tym, w który przycisk kliknąć, albo w którym dziale strony znaleźć potrzebną informację. Nie będzie zastanawiał się co oznacza komunikat błędu i jak go ominąć. Jeśli napotka przeszkodę, odpłynie do konkurencji. Dlatego trzeba mu zaoferować produkt, który zapewni niezbędną funkcjonalność, ale i dobre doświadczenia.

I dlatego użytkownicy potrzebują UX.

UX dla start-upów

Twórca aplikacji oczekuje, że użytkownicy będą chcieli i potrafili korzystać z jego dzieła. Chce zatem dostarczyć produkt funkcjonalny i spełniający potrzeby swoich potencjalnych klientów, a zarazem oszczędzający im błędów, stresów i frustracji. I ta chęć nie wypływa jedynie z dobroci serca. Dzięki temu przecież dział pomocy technicznej będzie miał mniej roboty, a serwisy społecznościowe nie zapełnią się złymi recenzjami i krytycznymi i zniechęcającymi opiniami. To także mniej pracy dla zespołu developerskiego — jeśli użytkownicy się nie skarżą, więcej czasu można przeznaczyć na rozwój i dopieszczanie swojego produktu, zamiast na wprowadzanie kolejnych poprawek. Dbając o dobre doświadczenia użytkownika, start-up zwiększa własne zyski, minimalizuje koszty i buduje bazę zadowolonych użytkowników.

I dlatego twórcy aplikacji potrzebują UX.

UX dla e-commerce

Właściciel sklepu internetowego oczekuje, że klienci będą kupować często i dużo. Musi zatem zadbać o to, by szybko znaleźli to, czego szukają, i zachęcić ich do błyskawicznej finalizacji zakupu. Wysoki współczynnik konwersji przekłada się wszak na wymierne zyski. Każdy zniechęcony klient, to zysk konkurencji, trzeba zatem dołożyć starań, by kontakt ze sklepem był jak najprzyjemniejszy, a proces zakupu płynny i pozbawiony jakichkolwiek utrudnień. Produkty trzeba odpowiednio zaprezentować, wątpliwości i obawy kupujących zminimalizować, a przycisk „Kup teraz” wręcz musi się prosić o klikanie. Architektura informacji w sklepie musi być przemyślana, a konstrukcja dopasowana do przyzwyczajeń klientów oraz ich psychologicznych uwarunkowań.

I dlatego e-commerce potrzebuje UX.

UX dla każdego

Jak widać każdy spojrzy na UX i dostrzeże w nim własne korzyści. Można jednak spojrzeć z bardziej uniwersalnej perspektywy. Ja jestem filozofem, zafascynowanym tym, jak technologia zmienia nas i nasze codzienne życie. Dla mnie UX oznacza tworzenie świata, w którym technologia wspiera nas i pomaga nam żyć wygodniej. Nie zmienia nas w bezmyślnych konsumentów, ani w zombie uzależnione od like’ów i gwiazdek. Wierzę bowiem, że dobrze zaprojektowana technologia może uczynić świat lepszym. Praca staje się przyjemna i efektywna, gdy intranety i aplikacje w które wpatrujemy się godzinami są dobrze zaprojektowane. Unikamy zbędnego stresu w domu, jeśli obsługiwanie ekspresu do kawy i telewizora nie sprawia nam problemu. Wszystkie te drobne udogodnienia, ulepszenia i poprawki czynią nasze życie odrobinę przyjemniejszym.

I dlatego wszyscy potrzebujemy UX.

 

Podziel się tym artykułem:

Czasem strateg UX, po trochu badacz, architekt informacji i projektant. Czasem filozof i wykładowca akademicki, zafascynowany mediami, kulturą i człowiekiem. Ceni myślenie nieszablonowe i sztukę komunikacji.